Wizyta w banku.

Prędzej czy później każdą inżynierkę bez względu na wiek to czeka… wizyta w banku. Pomijając konieczność i skuteczność wizyty możemy zaobserwować ciekawe zachowania współtowarzyszy odwiedzających i personelu obsługującego.

1. Wizyta w godzinach porannych. Obserwujemy ogólny pośpiech wśród klientów banku i sprawdzanie zegarków co 5 minut. Większość przybiegła w pośpiechu rezygnując z porannej kawy aby zdążyć na 9 do pracy a część pewnie z bezsenności bo innego powodu o tak wczesnej porze w takiej instytucji i w takim tłoku nie umiem podać. Jak dobrze, że ten oddział otwarty jest od 8 rano ! Błogosławieństwo losu!
Wśród personelu natomiast obserwujemy ogólne rozluźnienie, senność i kłębiące się pod sufitem marzenia o kawie. W końcu cały dzień przed nimi. Zupełne przeciwieństwa.

2. Wizyta w godzinach wczesno-popołudniowych. Tu już troszkę zachowania odmienne. Role zaczynają się odwracać. Średnia wieku wśród klientów decydowanie się zwiększyła. Klient ma czas, wyspał się, wypoczął o poranku i z lubością i poczuciem nietracenia dnia idzie spędzić południe bądź wczesne popołudnie na rozrywce w banku, na pogawędkach z personelem. Co za szczęście trafiła się jeszcze awaria systemu, można sobie ponarzekać na ciężki los – wspólny temat klienta i pracownika banku. Gorzej wychodzą tu Ci, którym się spieszy, bo o tej porze zdecydowanie szybko nic nie załatwimy.

3. Wizyta w godzinach mocno popołudniowych. Role odwrócone o 180 stopni. Personel nerwowo spogląda na zegarek, już po całym dniu pracy mylą się klawisze na klawiaturach, pomyłki w formularzach, wszystko z pośpiechu trwa dwa razy dłużej. Spieszą się już do domu, choć do 18 jeszcze godzina. Klient ma czas, bo już po pracy, specjalnie się wybrał do banku, dzieci z babcią, obiad ugotowany już wczoraj, zakupy zrobione, wynika z tego, że zarezerwował całe popołudnie z doświadczeń z wcześniejszych wizyt w innych godzinach.

Jaki finał? Kiedy byśmy nie zawitali w tej placówce to przy dobrym układzie załatwiając stosy formalności i przy braku kolejki nie wyjdziemy zwykle wcześniej niż po godzinie. Nastrój: znużenie, zniecierpliwienie, zmęczenie. Nawet jeżeli czeka nas tam miła niespodzianka, to nastrój po wyjściu bywa zupełnie zaskakująco odmienny, niż moglibyśmy przypuszczać. I pomijam tu źle wentylowane pomieszczeni brudne anemostaty, zdecydowanie wpływające negatywnie na nasze samopoczucie, nieumykające czujnemu oku inżynierki.

AMI











Copyright © 2010 inżynierka.pl