|
Wielokrotnie
na forum dyskusji jest analizowany problem mamy w pracy. W ramach
modnego ostatnimi czasy tematu parytetu warto dla odmiany rozważyć
problemy taty w pracy.
Z
punktu widzenia pracodawcy, jest to pracownik bardziej lojalny,
lepiej zorganizowany i ze zdrowszym podejściem do pracy niż single.
Z punktu widzenia żony inżynierki, pracujący tata musi podobnie
jak ona czerpać z pracy satysfakcję, ale jednocześnie…
No
właśnie… Inżynierka oceniając jego zawodowe poczynania swoją
miarą jest przekonana, że Pan Inżynierowy powinien też mieć
możliwości rozwoju zawodowego, zapewnione godziwe wynagrodzenie i
odpowiednią równowagę z życiem rodzinnym i potrzebami osobistymi.
Dlatego popatrzmy czasami na naszych kolegów z zespołu przychylnym
okiem i umożliwmy im powrót na czas kąpieli dziecka, ostrzeżmy
ich jakie komplementy są niewłaściwe w stosunku do ciężarnej
żony, czy nie odbierajmy im możliwości wyskoczenia na paintballa
przed zakończeniem projektu. Jesteśmy co najmniej równie silne jak
oni i dlatego musimy pochylić się czasami nad ich słabościami i
potrzebami.
Tata to
też rodzic, o czym wiemy patrząc na naszych Panów Inżynierowych,
a często zapominamy w relacjach z naszymi kolegami z pracy.
Oto
kilka rzeczy, które nie tylko poprawią standard życia naszych
kolegów ojców i ich rodzin, ale i pośrednio wpłyną na dobrą
atmosferę w miejscu pracy.
Będąc
w delegacji, i robiąc zakupy dla naszych rodzin, przypomnijmy
naszemu koledze, że nawet ciężarnej żonie można coś kupić z
biżuterii. Pomóżmy mu w doborze odpowiedniego rozmiaru ubranka dla
rosnącej pociechy lub zabawki.
W
trudnym okresie oczekiwania na potomstwo, umożliwmy naszemu koledze
dzwonienie do żony 500 razy na dzień oraz przebywanie w bezpiecznym
zasięgu do żony i szpitala.
W
okresie radości z właśnie powiększonej rodziny, pozwólmy naszym
kolegom z zespołu na krótkie drzemki nad laptopem i osobiste
uczestnictwo w pierwszych wizytach u lekarza oraz atakach babyblues
świeżo upieczonej mamy.
Nie
pytane nie udzielajmy mądrych rad, które mogłyby o tragedio zostać
przekazane żonie w mniej lub bardziej zmienionej formie i przez to
stanowić bezpośrednie zagrożenie dla wszystkich zamieszanych w
temat.
Pamiętajmy,
że choć panowie o tym mówią rzadziej niż my, oni też chcą
uczestniczyć w przedstawieniach przedszkolnych i zebraniach
szkolnych, dlatego umożliwmy im czasami „ucieczki” z pracy.
Zrozumienie
okazane naszym kolegom –tatusiom zaprocentuje nie tylko w ich życiu
osobistym, ale wpłynie też pozytywnie na pracę całego zespołu i
nawet jeśli z założenia tego nie oczekujemy, zostanie nam zwrócone
w naturze.
ROTIME

|