Imperium kobiet...


Mógłby to być świetny tytuł filmu, w którym władzę i najważniejsze funkcje społeczne sprawowałyby kobiety. Mogłaby to być również katastroficzna wizja świata pozbawiona rządów „silnej męskiej ręki”. Dla jednych wizja niemożliwa do zrealizowania, dla drugich urzeczywistnienie marzeń zagorzałych feministek, dla jeszcze innych przerażający pomysł na zignorowanie istnienia i funkcjonowania jednej z płci. Tymczasem takie imperium istnieje, i choć może trudno w to uwierzyć, można je spotkać niemal na każdej szerokości geograficznej i w skrajnie różnych strefach klimatycznych.

Niewiele z nas wie, że od wielu milionów lat na Ziemi istnieje niezliczona ilość „społeczeństw”, w których nadrzędna rolę sprawują kobiety. I jak widać, istnienie takiego układu sił ma swoje prawo bytu i pozwala członkom tych społeczeństw na istnienie aż do dziś. Oczywiście należy pamiętać, iż osobnicy płci męskiej również wchodzą w ich skład, jednak ich funkcja jest ograniczona do minimum. O kim mowa? Komu udało się to co nie udało, i zapewne w najbliższym tysiącleciu nie uda się ludziom? Otóż mowa o mrówkach.

Nie wdając się w szczegóły budowy tych maleńkich owadów lepiej zająć się opisem utworzonej przez nie hierarchii społecznej. Otóż mrówki tworzą złożone społeczności o wyraźnej strukturze kastowej oraz ściśle przydzielonych obowiązkach dla każdej z grup. Robotnice muszą wykazać się w takich czynnościach jak budowanie gniazda, zbieranie pożywienia, opieka nad mrówczym potomstwem a także (niczym wojskowi) muszą zająć się obroną gniazda. Do zadań królowej należy składanie jaj a także regulacja działania społeczności za pomocą feromonów, które odbierane są przez całą społeczność mrówek. Natomiast do roli samców można zaliczyć zapłodnienie królowej i...na tym koniec. Po wypełnieniu tego samczego obowiązku czeka ich niestety śmierć. Okrutny fakt przedmiotowego traktowania „mrówczych mężczyzn” sprowadza się tylko do tego, iż mrówki żyją w tak zorganizowanej społeczności, że każda z nich odgrywa przypisaną sobie rolę, która ma przyczynić się do istnienia całego społeczeństwa bez rozpatrywania sprawiedliwości w sprawowaniu funkcji wynikających z tytułu płci.

Owady te żyjąc w swych kobiecych imperiach tworzą chyba najliczniejszą grupę owadów na świecie. Do ciekawostek a'propos tych małych stworzeń można z całą pewnością zaliczyć fakty takie jak:

Podczas gdy w świecie ludzi na wojny wysyłani są młodzi mężczyźni, u mrówek z reguły do walki stają stare samice, co jest wynikiem adaptacji środowiskowej, według której stara mrówka będąca na tyle niedołężna aby wychowywać potomstwo, może przyczynić się do istnienia całego społeczeństwa walcząc na wojnie.

Przeprowadzone badania DNA pozwoliły udowodnić, że niektóre gatunki mrówek mogą się składać tylko z samic, rozmnażając się na zasadzie dzieworództwa. Wszystkie znajdujące się w koloni osobniki są wiernymi klonami królowej-matki.

Australijskie mrówki-buldogi z rodzaju Myrmecia potrafią zabić człowieka już pojedynczym użądleniem, co jest to związane z tym, że ich jad ma bardzo silne właściwości uczulające.

Najszybszy ruch anatomicznych części ciała jaki zaobserwowano w świecie wszystkich zwierząt należy do mrówki z gatunku Odontomachus bauri. Jej żuwaczki (czyli odnóża gębowe służące do wstępnej obróbki pożywienia) zatrzaskują się w 1/3 milisekundy.

Robotnice niektórych gatunków mrówek mogą boleśnie żądlić nawet po swojej śmierci. Jest to możliwe dzięki kontrolowaniu żądła nie przez mózg, a poprzez osobne zwoje nerwowe, zachowujące żywotność wiele godzin po ustaniu pracy serca i mózgu.

Na potwierdzenie faktu o tym, że mrówki można zaliczyć do praspołeczeństw ostatnie badania podają informację, iż mrówki pojawiły się na Ziemi znacznie wcześniej niż dotychczas sądzono - ok. 140-168 mln lat temu.

Jak widać te niezwykle małe stworzenia potrafią być zarówno niezwykle zróżnicowane i niejednokrotnie mogą stwarzać duże zagrożenie dla innych gatunków zwierząt a także ludzi.

Wszystkich zainteresowanych tematem tych małych zwierząt pozwolę sobie odesłać do trylogii Bernarda Werbera („Imperium mrówek”, „Dzień mrówek”, „Rewolucja mrówek”). Niech nie zniechęcą Was tytuły rodem z programów przyrodniczych z lektorem w postaci Krystyny Czubówny. Książka ta prowadzona jest dwutorowo, tzn. oprócz historii ludzi, wielu przemyśleń i filozoficznych zagwozdek autor równolegle opisuje świat mrówek, starając się ukazać analogię życia tych małych istot do naszego. Nie obawiajmy się też, że sięgniemy po lekturę o życiu owadów napisaną przez pisarza sciene fiction, który nie ma zielonego pojęcia o czym pisze, gdyż Bernard po ukończeniu studiów dziennikarskich w Paryżu wyjechał na stypendium na Wybrzeże Kości Słoniowej, by badać mrówki koczujące, więc możemy być spokojni o jego merytoryczne podejście do tego tematu.

Dlatego zachęcam do lektury, gdyż taka podróż do społeczeństwa mrówek może być naprawdę niezwykle interesująca, tym bardziej, że ich świat, o czym można przekonać się w trakcie lektury, czasem tak niewiele różni się od naszego...

Monika Piekut

Copyright © 2010 inżynierka.pl